Opętani krzyżem
Straż miejska powstrzymuje szturmujący tłum, protestujący przeciwko przeniesieniu drewnianego krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego
(fot. PAP/Grzegorz Jakubowski)
Nie dziwi mnie postawa pikietujących, którym się wydaje, że „bronią Krzyża”. Bulwersuje mnie postawa tych polityków, którzy świadomie podkręcają atmosferę, powołując się równocześnie na „dobro Kościoła i obronę religijnych symboli”.
Biorąc pod uwagę polityczną nagonkę wokół krzyża postawionego przed Pałacem Prezydenckim, można było się spodziewać, że jego przeniesienie do kościoła św. Anny nie obędzie się bez protestów.
Nie dziwi mnie postawa pikietujących, którym się wydaje, że „bronią Krzyża”, bo politycy związani z „obroną kultu smoleńskiego” świadomie manipulują ich lękami i frustracjami powyborczymi.
Bulwersuje mnie postawa tych polityków, którzy świadomie podkręcają atmosferę, powołując się równocześnie na „dobro Kościoła i obronę religijnych symboli”. Ta obłuda jest naprawdę nikczemna.
Po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, w której katolickość staje się sprawą nie tożsamości nabytej podczas chrztu, ale przynależności do grupy „prawdziwych Polaków”.
Politycy, rękami pikietujących pod Pałacem Prezydenckim, nie bronią krzyża tylko nim „egzorcyzmują” tę część narodu, która nie podziela ich przekonań politycznych i nie widzi powodu, aby z Pałacu Prezydenckiego uczynić mauzoleum zmarłego tragicznie prezydenta.
„Opętanie” krzyżem, jakie obserwujemy wśród pikietujących, ma znamiona grupowej paranoi. Myśląc o rozwiązaniu tego konfliktu trzeba zająć się jego przyczynami, a nie jedynie reagować na symptomy. Inaczej nigdy nie zabraknie nam „obrońców krzyża”.
Przeczytaj komentarz Dariusza Kowalczyka SJ "Żenada pod krzyżem"
Twoja ocena:
Średnia ocen:
3.8
Liczba głosów:
140
Komentarze użytkowników (419)
Dodaj komentarzz których żyjemy dotąd -
mniemały inaczej:
Mąż brał od Boga urząd
nie w nerwy zdrażnione.
Kobieta zaś szła przy nim,
chroniąc od rozpaczy,
i była Matką Chrzestną arcydzieł".
Cyprian Kamil Norwid
wdów smoleńskich czarna sukienka
Dokonała Pani jednak tego cudu.
Dzięki Bogu i naszemu papieżowi Janowi Pawłowi II - mówi Ewa Błasik. Do niego przez ten cały czas się modliłam. Czułam jego wsparcie, czułam, że on czuwa nade mną. Wiedziałam, że mając takiego orędownika, nie mogę się poddać. Zawsze miałam w pamięci, jak on walczył z różnymi przeciwnościami, ze złem całego świata. W końcówce swojego życia nie miał już sił, a mimo wszystko się nie poddawał. Dał mi przykład, jak można wytrwale dźwigać swój krzyż. Był wielki do końca. Dzięki niemu dałam radę. Teraz, kiedy krzyż bezczeszczony jest w naszej ojczyźnie, strasznie przykro musi być naszemu papieżowi.
frksiążki "Wdowy smoleńskie"
Dokonała Pani jednak tego cudu.
Dzięki Bogu i naszemu papieżowi Janowi Pawłowi II - mówi Ewa Błasik. Do niego przez ten cały czas się modliłam. Czułam jego wsparcie, czułam, że on czuwa nade mną. Wiedziałam, że mając takiego orędownika, nie mogę się poddać. Zawsze miałam w pamięci, jak on walczył z różnymi przeciwnościami, ze złem całego świata. W końcówce swojego życia nie miał już sił, a mimo wszystko się nie poddawał. Dał mi przykład, jak można wytrwale dźwigać swój krzyż. Był wielki do końca. Dzięki niemu dałam radę. Teraz, kiedy krzyż bezczeszczony jest w naszej ojczyźnie, strasznie przykro musi być naszemu papieżowi.
Przystanął w miejscu niefortunnym
Zakłócał komfort, burzył plany
Myśli kierował tam, gdzie trumny
Krzyż nie był wielki, lecz przeszkadzał
Jakby sumienie wręcz uciskał
Sprawiał, że gorzka była władza
I nie pozwalał na igrzyska
Nikt nie chciał tu krzyżowych stacji
Lecz krzyż opętał w jednej chwili
I się dopuścił prowokacji.
Że opętani się modlili
Aż się doigrał – nielegalny -
Zdjęli go zręcznie, w kilku susach
Barabasz bardziej jest medialny
Ktoś chce po stronie być Chrystusa?
http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/krzyz_niesubordynowany
Naród Polski popełnia straszne grzechy i zbrodnie, a najstraszniejsze z nich są grzechy nieczyste, morderstwa i wiele innych grzechów.
Więcej Mnie boli oziębłość i obojętność dusz kapłańskich i zakonnych aniżeli występki grzeszników.
Za mało jestem kochany. Tak, nie jestem kochany! Moja miłość jest zapomniana, ludzie jej nie znają.
Dziecko, ogromnie boli Mnie niewdzięczność, pocieszaj Mnie i wynagradzaj. Boli Mnie szczególnie niewdzięczność od osób, które są Mi oddane i poświęcone






